Świdniczanka

W II części ubiegłego sezonu rzadko pojawiałeś się na boisku. Kibice naszego klubu martwili się już nawet, że to koniec Piotra Wójcika w Świdniczance, a tu nowy sezon i „Wójo” od początku w wyjściowym składzie, a forma rewelacyjna – wręcz marzenie. Jak to skomentujesz?

Jesli chodzi o ubiegły sezon to w 4 kolejce rundy wiosennej doznałem urazu kolana, który wykluczył mnie do końca rundy z gry.
Zostałem bo czułem, że jest tutaj bardzo ciekawy projekt, lubię wyzwania dodatkowo od początku mojego pobytu tutaj cel jest jeden. Chcemy zrobić awans.
Jeśli chodzi o formę jest niezła, dostałem dużo swobody, gramy ofensywnie wręcz momentami bardzo ryzykownie. Pasuje mi taki styl gry, mam dużo frajdy i satysfakcję z tego jak rozpoczęliśmy sezon.

Świdniczanka w tym sezonie gra widowiskową i skuteczną piłkę. Co (poza tym, że większość zawodników występowała ze sobą w Avii), wpływa na taki styl gry zespołu?

Myślę, że kluczowe jest doświadczenie. Kręgosłup zespołu to bardzo dobrzy zawodnicy, którzy prezentują wysoką jakość.
Chcemy dominować, grać dołem, lubimy być przy piłce. Bardzo szybko się jej pozbywamy. Do tej pory przeciwnicy nie nadążają za nami pomysłami.
Wiemy, że przyjdą cięższe spotkania. Czekamy na to. Jako zespół traktujemy też sezon jako wielkie wyzwanie i szansę.
Poza tym ludzie zarządzający klubem zasługują na minimum 4 ligę. Mamy wszystko czego potrzebujemy.

W trudnym meczu ze Stalą Poniatowa zdobyłeś dwie bramki, co zostało uczczone przez kolegów wykonaniem tzw. „kołyski”. Zadedykowane to zostało Twojemu drugiemu, urodzonemu w tygodniu poprzedzającym mecz, synkowi. W tym miejscu szczere gratulacje od kibiców i pytanie. Jak godzisz obowiązki ojca rodziny i sportowca?

Dziekuje za gratulacje.
Fantastyczna sprawa, wszyscy widzieli jaka jest sytuacja, cały tydzień byłem w domu z rodziną. Bardzo się cieszę, że mogłem pomóc zespołowi, a w dodatku tak przywitać synka.
Jeśli chodzi o obowiązki to mam fantastyczna żonę. Wie, że piłka nożna to moja pasja, a zarazem praca. Wspiera mnie w 100%. Dlatego rodzina i praca nie koliduje w żaden sposób. Mam czas dla najbliższych.
Mam to szczęście, że uczestniczę w dwóch fantastycznych projektach: Akademia piłkarska Bronowice i Seniorski zespół Świdniczanki. Mam swoje cele i ambicje. Bardziej jestem Trenerem niż zawodnikiem. ale ostatnio niezle wychodzi łączenie tych funkcji 🙂.

Jak oceniasz aktualny potencjał sportowy Świdniczanki i co w grze tej drużyny należało by poprawić?

Potencjal na pewno jest ogromny. Mimo to uważam, że mamy bardzo duże rezerwy we wszystkich fazach gry. Nie chce mówić o konkretach, bo przeciwnicy mogą to wykorzystać.
Jest chemia w zespole i świadomość pracy, zawodnicy są mocno zaangażowani w cały projekt. Widać, że każdy z Nas chce więcej, a taki mecz jak ze Stałą pokazał jak silny mentalnie jest to zespół...
Pracujemy dalej i czekamy już na kolejne spotkania!

Dziękuję za rozmowę.

Tekst: JeSzko

Zdjęcia: Natalia Kulbicka