K.6: Podwójne szczęście Wójcika/foto

W ramach 6 kolejki rozgrywek lubelskiej ligi okręgowej Świdniczanki podejmowali w sobotę drużynę Stali Poniatowa. Piłkarze gości przyjechali na stadion w Świdniku Dużym mając w pamięci wysoką porażkę poniesioną na tym obiekcie wiosną br. Do meczu przystąpili zatem z żądzą rewanżu za tą porażkę jaki również z chęcią „urwania” pierwszych punktów liderującej w tej lidze ekipie gospodarzy.

Poniatowianie od początku meczu grali agresywnie nie pozwalając naszym na narzucenie swojego stylu gry. Świdniczance nie wychodziły szybkie kombinacyjne zagrania i akcje oskrzydlające. Goście natomiast groźnie kontratakowali. Bramkarza gości próbowali zaskoczyć w 5 minucie Mazurek i w 8 minucie Pawłowski z rzutu wolnego, ale strzał tego pierwszego był niecelny, a „bombę” Radka obronił bramkarz. W 16 minucie Kowalczyk kapitalną interwencją obronił strzał głową napastnika gości po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, a cztery minuty później nasz golkiper popisał się świetnym refleksem broniąc strzał innego zawodnika gości z 5 metrów. W 25 minucie goście przeprowadzili kolejny kontratak. Podanie z głębi pola otrzymał ich prawoskrzydłowy, wyprzedził kryjącego go Ziemkiewicza i mocny strzałem z kąta pokonał naszego bramkarza. W 31 minucie po kolejnej groźnej akcji zawodnik Stali trafił piłką w słupek. Okazja do wyrównani nadważyła się w 41 minucie. Będący w polu karny gości Mazurek otrzymał podanie i kiedy próbował obrócić się w kierunku bramki został przewrócony przez obrońcę Stali. Sędzia wskazał na 11 m a egzekutorem rzutu karnego był Grzegorczyk. Niestety nasz środkowy obrońca strzelił równie silnie jak niecelnie, piłka bowiem poszybowała ok. metr nad porzeczką. Zatem na przerwę nasi schodzili w markotnych nastrojach przy stanie 0:1.

Zapewne w przewie trener Pranagal przekazał swoim podopiecznym kilka cennych uwag i chyba dotarła do nich informacja, że główny rywal w walce o awans POM Piotrowice bezbramkowo zremisował w Kurowie z Garbarnią.

Od początku II polowy obraz gry zmienił się na naszą korzyść. W 49 minucie jeden z naszych zawodników sfaulowany został ok. 17 m od bramki gości. Rzut wolny egzekwował wprowadzony po przerwie Orzędowski. Jego silny półgórny strzał zaskoczył bramkarza i wynik meczu brzmiał 1:1. W 51 minucie kontuzji doznał dobrze spisujący się w tym meczu Pawłowski. Wprowadzony w jego miejsce Martyna wniósł wiele ożywienia do naszych poczynań ofensywnych. W 64 minucie groźnie uderzał z wolego, a cztery minuty później popisał się mocnym uderzeniem z dystansu. Jego strzał sparował bramkarz gości, a do odbitej piłki doskoczył Wójcik i ku radości ok. 150 zgromadzonych na stadionie widzów wyprowadził świdniczan na prowadzenie. W 69 minucie Mazurek w środkowej strefie niepotrzebnie chyba sfaulował zawodnika gości i faul ten uznany został przez sędziego jako przewinienie kwalifikujące się do ukarania czerwoną kartką. Zatem ponad 20 minut zmuszeni zostaliśmy do gry w osłabieniu. Goście zwietrzyli szansę na poprawę wyniku i jeszcze odważniej zaatakowali, lecz nasz obrona spisywała się bez zarzutu. W 75 minucie goście rozgrywali piłkę na wysokości swojego pola karnego. W pewnym momencie absorbujący ich poczynania, osamotniony Wójcik przechwycił jedno z podań w poprzek boiska, pociągnął z piłką kilka metrów i mierzonym strzałem po raz trzeci pokonał bramkarza Stali.

W zaistniałej sytuacji nasi skupili się głównie na obronie wyniku, a goście dążyli do jego zmiany. Najlepszą sytuacje mieli w 83 minucie kiedy to po nieporozumieniu Bednarka z Kowalczykiem, zawodnik gości nie trafił do pustej bramki.

Zatem po meczu walki kolejne 6 z rzędu zwycięstwo i przy remisach POM-u i Tęczy Bełżyce pozycja samodzielnego lidera ligi.

Do zwycięstwa w tym meczu najbardziej przyczynili się świetnie interweniujący nasz bramkarz Kacper Kowalczyk i imponujący równą, wysoką formą pracowity, kreatywny i skuteczny Piotr Wójcik oraz Sebastian Orzędowski, który dał naszym nadzieję, że ten mecz można wygrać.

W swoich relacjach rzadko odnoszę się do pracy sędziów. W tym przypadku jednak, na podstawie swoich spostrzeżeń oraz opinii obecnych na tym meczu ludzi, którzy sędziowaniem zajmowali się bądź też się zajmują, skłaniam się do stwierdzenia, że sędzia Grządziel po tym spotkaniu pozostawił wiele wątpliwości co do swoich kwalifikacji pozwalających prowadzić mecze na tym poziomie.

A następne spotkanie ligowe w przyszła sobotę o godz. 17. 00, grać będziemy w Opolu Lubelskim z ekipą miejscowego Opolanina. Przedtem jednak w środę, w ramach kolejnej rundy Piłkarskiego Pucharu Polski, o godz. 16.30 na Neptun Arenie podejmujemy IV ligową Lubliniankę.

Świdniczanka – Stal Poniatowa 3:1 (0:1)

Skład drużyny: Kowalczyk - Kowalski, Pawłowski (54 Martyna), Grzegorczyk, Ziemkiewicz - Babiarz (88 Wójtowicz), Miazga (46 Orzędowski), Wójcik, Bednarek – Wilk, Mazurek. Ponadto w kadrze meczowej Dejko, Pędlowski, Skiba i Wołodko.

Bramki: Wójcik x2, Orzędowski

Czerwona kartka: Mazurek.

Żółte karki: Grzegorczyk, Wilk.

Tekst: JeSzko

Zdjęcia: Natalia Kulbicka