W iście ekstremalnych warunkach przyszło piłkarzom Świdniczanki rozgrywać mecz czwartej kolejki lubelskiej ligi okręgowej. Przy ponad 30 stopniowej temperaturze, na twardym nagrzanym do to temperatury ludzkiego ciała sztucznym, bocznym boisku stadionu miejskiego w Puławach zmierzyli się oni z groźną drużyną rezerw miejscowej Wisły.

Początek spotkania był trochę nerwowy, ale już po kilku minutach nasi uwierzyli w siebie. W 9 min. Babiarz w charakterystyczny dla siebie sposób uciekł prawym skrzydłem, dośrodkował do Wilka, a ten otworzył wynik spotkania. Piłkarze Świdniczanki pewniej poczuli się na boisku i organizowali kolejne zespołowe, a przede wszystkim widowiskowe akcje ofensywne. Jedna z nich Wilk–Wójcik–Mazurek, przeprowadzona w 15 min. zakończyła się celnym strzałem popularnego „Jagody”. W 18 min. w polu karnym gospodarzy sfaulowany został Wójcik. Sędzia wskazał na 11 metr, a rzut karny na trzecią bramkę zamienił Mazurek. Upłynęły tylko 3 minuty kiedy Orzędowski z głębi pola wrzucił piłkę do Mazurka, a ten pewnym strzałem podwyższył wynik meczu na 0:4.

W 21 minucie gospodarze oddali pierwszy strzał na naszą bramkę, a 7 minut później Kowalczyk efektowną interwencją wygrał pojedynek sam na sam z napastnikiem gospodarzy.

W 33 minucie Bednarek popełnił błąd w środkowej strefie boiska, piłkę przejął napastnik gospodarzy i mocnym strzałem z kąta nie dał szans Kowalczykowi. Pięć minut później Babiarz po rajdzie w swoim stylu zacentrował do Mazurka a ten pewnym strzałem skompletował w tym meczu „czteropaka”. Tuż przed zakończeniem I polowy Mazurek silnie strzelił na bramkę gospodarzy, bramkarz odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Wójcik i sprytnie umieścił ją w siatce.

Mając bezpieczny wynik i perspektywę sobotniego meczu z Orionem trener Pranagal dokonał w przerwie dwóch zmian w swoim zespole. Boisko opuścili Mazurek i Bednarek, a w ich miejsce weszli Miazga i Skiba. W tym zestawieniu Orzędowski został przesunięty na pozycję środkowego obrońcy.

Drugą połowę nasi rozpoczęli pechowo. W 48 minucie Orzędowski próbując wybić półgórną piłkę nieumyślnie kopnął próbującego wyjść na czystą pozycję napastnika gospodarzy. Drobiazgowo prowadzący ten mecz sędzia Pizoń uznał, że jest to przewinienie na czerwoną kartkę i całą w zasadzie II połowę meczu zmuszeni byliśmy grać w osłabieniu. Zaburzyło to na pewno koncepcję prowadzenia gry jaką w przerwie założył trener Pranagal.

Gospodarze wyczuli swoją szansę i zaczęli coraz częściej atakować. W 61 min. jedna z ich akcji zakończyła się celnym strzałem i na tablicy pojawił się wynik 2:6.

Na szczęście cztery minuty później po kolejnej akcji Babiarza, Wójcik zdobył kolejną bramkę dla nas. Cztery minuty później celnym trafieniem odpowiedzieli gospodarze. A w 77 minucie ładnym strzałem z daleka zmniejszyli rozmiary porażki na 4:7. Ostatnie słowo należało jednak do Świdniczanki. W 85 minucie piłkę wybitą przez naszych obrońców tuż za linią środkową boiska przejął Wójcik. Widząc, że bramkarz gospodarzy wyszedł nieco z bramki zdecydował się na strzał z ok. 35 m metrów i piłka ku zadowoleniu świdnickich kibiców wpadła do siatki tuż pod poprzeczką.

Zatem mecz, który miał w sposób bardziej obiektywny pokazać rzeczywisty potencjał naszej drużyny zakończył się zwycięstwem świdniczan 8:4.

Chcąc jakby bardziej wyeksponować wartość tego zwycięstwa dokonałem analizy wyników rezerw Wisły Puławy osiągniętych w trzech poprzednich sezonach. Żadnej z drużyn w tym okresie nie udało się „zaaplikować” puławianom 8 bramek i nikt nie wygrał z nimi na ich boisku różnicą 4 bramek.

W kontekście osiągniętego wyniku za włożony wysiłek, determinację i uzyskane efekty słowa uznania należą się całej drużynie.

Na szczególne słowa uznania w oczach m.in. ok. 30 osobowej grupy kibiców Świdniczanki zasłużył jednak Piotr Wójcik, który przez cały mecz walczył na całej długości boiska asystował i oczywiście zdobył 3 bramki. A ten lob z 88 min. to prawdziwa ”wisienka na torcie”.

Mecz był widowiskiem wyjątkowo emocjonującym i ci którzy zmierzali go obejrzeć, a tego nie zrobili mają czego żałować. Ale okazja do ponownego obejrzenia w akcji naszych „wojowników” nadarza się już w sobotę. O godz. 14.00 w meczu 5 kolejki na Neptun Arenie podejmować będziemy solidny zespół Oriona Niedrzwica.

Wisła II Puławy - Świdniczanka 4:8 (1:6)

Skład drużyny: Kowalczyk – Kowalski, Pawłowski, Bednarek (46 Miazga), Martyna - Babiarz (70 Gadomski), Orzędowski, Wójcik , Ziemkiewicz – Wilk (87 Wójtowicz), Mazurek (46 Skiba). Ponadto w kadrze meczowej Dejko

Bramki: Mazurek x4, Wójcik x3, Wilk.

Czerwona kartka: Orzędowski 48 min.

Żółte kartki: Bednarek 1 min, Skiba 84 min, Szluc (kierownik drużyny) 89 min.

Tekst: JeSzko

Zdjęcia: Natalia Kulbicka