Świdniczanka

Zbigniew Walczak to jedna z najbardziej zasłużonych postaci w 60 letniej historii klubu.

Jak wynika z zapisu w klubowej kronice Zbyszek, mając wówczas 17 lat uczestniczył w zebraniu założycielskim klubu w dniu 24.02,1960 roku. Podczas zebrania został wybrany do zarządu i powierzono mu funkcje sekretarza.

Zbyszek wówczas był zawodnikiem Avii Świdnik. W zespole Juniorów, a następnie w I drużynie grał na pozycji lewego obrońcy. Grając obok tak znanych zawodników jak Marian Kostaniak czy Czesław Krygier uczestniczył między innymi, w meczach o wejście do III ligi.

W latach 1966-68 odbywał zasadnicza służbę wojskową, a po jej zakończeniu ponownie wrócił do Avii.

W 1969 r. Zbigniew Walczak zasilił drużynę Świdniczanki. W ekipie ze Świdnika Dużego pełnił role grającego trenera. Wraz z nim do Świdniczanki przyszło z Avii kilku dobrych piłkarzy, takich jak Bolesław Turczyniak, Jan Słotwiński, Lucjan Stefański, Ryszard Białoszewski czy Eugeniusz Zaborek. To właśnie drużyna prowadzona przez niego wywalczyła w 1970 r. historyczny awans do klasy A, co w tym czasie było 5 poziomem rozgrywkowym, czyli odpowiednikiem dzisiejszej IV ligi.

W późniejszych latach Zbyszek łączył rolę zawodnika z rolą działacza i przez ponad 25 lat był vice prezesem klubu, aż do roku 2005 r. kiedy na skutek nieprzyjemnych wydarzeń losowych (nieszczęśliwy wypadek na boisku) LKS Świdniczanka została rozwiązana, a jako jej sukcesora powołano GLTS Świdniczanka.

W okresie późniejszym Zbyszek był jednym z współzałożycieli Towarzystwo Sportowego Świdniczanka Neptun. Wraz z grupą kolegów uczestniczył w budowie kameralnego stadionu, na którym GLTS Świdniczanka rozgrywa aktualnie mecze ligowe.

Zbyszka Walczaka znam od ponad 40 lat. To bardzo skromny i uczynny człowiek. W stosunku do zawodników zawsze życzliwy i pomocny wręcz „ojcowski”. Tu właśnie u niego będący w pilnych potrzebach zawodnicy mogli zaciągnąć „krótkotrwałe” pożyczki pieniężne.

Wszystkie mecze, aż do dzisiaj przeżywa bardzo emocjonalnie, co nie zawsze dobrze wpływa na jego zdrowie.

Zbyszku dziękujemy za wszystko co na chwałę naszego klubu uczyniłeś i życzymy Ci dużo zdrowia.

Tekst: JaSzko

Zdjęcia: Tomasz Giełzak