Świdniczanka

Przegramy przez naszą drużynę mecz ligowy z Opolaninem Opole Lubelskie może wywoływać wśród kibiców mieszane uczucia, dlatego też uznałem, że wymaga on obszerniejszego komentarza.

Do przyczyn usprawiedliwiających naszą porażkę na pewno zaliczyć należy ciężki pucharowy mecz z Lublinianką, który kosztował zawodników utratę wielu sił. W meczu z Opolaninem w naszej kadrze zabrało dwóch kluczowych zawodników jakimi są niewątpliwie Bartek Mazurek I Patryk Grzegorczyk. Ponadto gospodarze, którzy w ten weekend mieli uroczystości 70 lecia powstania klubu przystąpili do tego meczu szczególnie zmotywowani i zdeterminowani. Kluczowym momentem w tym spotkaniu było pierwsze 10 minut, kiedy to gospodarze oddali dwa strzały na naszą bramkę i oba zakończyły się golami. Taka sytuacja praktycznie ułożyła scenariusz na pozostałą część meczu. Gospodarzom dodała skrzydeł, nam natomiast te skrzydła nieco podcięła.

I w tym momencie należy zaprzeczyć, że nasi zawodnicy ot tak skapitulowali. Podjęli walkę, starali się uporządkować grę, ale wszystko szło jakoś opornie. Pressing i nadmiernie ostra gra preferowana przez gospodarzy i tolerowana przez sędziego nie pozwały nam się odbudować i narzucić własnego stylu gry. Mecz więc zakończył się pierwsza naszą porażką w tym sezonie, ale w żadnym przypadku nie należy z tego robić tragedii. W historii europejskiego i światowego piłkarstwa było wiele takich spotkań, kiedy murowani faworyci niespodziewanie przegrywali mecze o wielką stawkę. W piłce nożnej, tak jak w innych sportach, nikt nie posiada patentu na same zwycięstwa. Sport wówczas stawał by się przewidywalny, nudny i nie wyzwalał by tak wielkich emocji.

W grupie kilkunastu kibiców, którzy jeżdżą na wszystkie wyjazdowe mecze Świdniczanki widzieliśmy, że nasi piłkarze walczą, do końca starają się o poprawę niekorzystnego wyniku, ale tego dnia po prostu nie wychodziło. Przykro było nam patrzeć jak nasi zawodnicy po zakończeniu meczu ze spuszczonymi głowami schodzą z boiska. Widać było, że tą porażkę bardzo przeżywają.

W imieniu kibiców pragnę zapewnić naszych zawodników, że nie mamy do nich żadnych pretensji za przegrany mecz i wierzymy, że rychło się odbudują i w dalszej części sezonu będą nas cieszyć widowiskową i skuteczną grą.

Tekst: Fan nr one

Zdjęcia: Natalia Kulbicka