Z kibicowskiej trybuny: podsumowanie

Świdniczanka

Sezon piłkarski 2018/19 w lubelskiej lidze okręgowej to już historia. Szkoda tylko, że bez happy end- u.

Dosłownie pięć minut zabrakło bowiem, aby nasi zakończyli rozgrywki na piątym miejscu w tabeli. W ostatnim meczu z broniącym się od spadku Sokołem Konopnica gospodarze okazali się bardzo gościnni. Kibicom gości zafundowano poczęstunek z grilla i zimne napoje, piłkarzom Sokoła niespodziewane 3 punkty. Naszym kibicom oprócz owych przekąsek i zimnych napojów w udziale przypadł jeszcze „zimny prysznic”- jako stan emocjonalny po porażce z nie najmocniejszym przeciwnikiem. Ale „ co było nie wróci i szaty rozdzierać na próżno” jak mawiał klasyk.

Ostatecznie sezon zakończyliśmy na 8 miejscu. Gdyby pod koniec ubiegłego roku ktoś zaproponował nam takie miejsce na koniec sezonu –przyjęlibyśmy je bez zastanowienia, ale gdyby taka propozycja padła po 27 kolejkach – już zdecydowanie – nie! Wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Zatem odkładając emocje na bok stwierdzić należy, że Świdniczanka uplasowała się w tabeli najwyżej ze wszystkich 4 drużyn, które wraz z nią, w ubiegłym roku, awansowały do ligi okręgowej.

Analizując sytuację naszej drużyny w przeciągu całego sezonu stwierdzić należy, że relatywnie wysoka lokata na koniec to efekt dobrej gry w rundzie wiosennej, w czasie której zdobyliśmy 30 spośród ogółu 48 zgromadzonych punktów.

Taka postawa drużyny w rundzie wiosennej to efekt dobrej pracy trenera Pranagala oraz zmian kadrowych dokonanych w przerwie zimowej. Po zakończeniu rundy jesiennej z zespołu odszedł Damian Rusiecki. Zawodnik ten, kreowany na lidera zespołu, wobec widocznych zaległości treningowych (i chyba braku naturalnych predyspozycji) w roli tej się nie sprawdził. Da kadry klubowej dołączyli dwaj doświadczeni zawodnicy Bartłomiej Mazurek i Damian Miazga. Już po meczach sparingowych widać było, że wnoszą oni do zespołu nową jakość, a ich postawa w meczach ligowych była tylko tego potwierdzeniem.

Jako, że sezon dobiegł końca z kibicowskiego punktu widzenia należało by odnieść się do oceny występujących w drużynie zawodników. W gronie kibiców, którzy oglądali zdecydowana większość meczów zielono-bialo-czerwonych uznaliśmy, że najlepszym zawodnikiem Świdniczanki był Michał Babiarz. Młody skrzydłowy był inicjatorem większości akcji ofensywnych, po których nasi zdobywali bramki sam też dołożył 9 trafień. Niezwykle szybki, dobry technicznie i dobrze centrujący z trudnych pozycji. A poza tym niezwykle koleżeński i bardzo skromny.

Tuż za Michałem grupa zawodników stanowiących o stylu i sile zespołu. Zaliczyć do nich należy niezwykle skutecznego w defensywie ale i kreatywnego Damiana Miazgę, reżysera poczynań ofensywnych i niezłego egzekutora Michała Jeleniewskiego, najstarszego stażem piłkarskim, ale młodego duchem, niezwykle walecznego i wciąż skutecznego Bartka Mazurka oraz pracującego na całej długości boiska, mającego najwięcej występów w sezonie kapitana drużyny Karola Kowalskiego.

Kolejna grupa to zawodnicy, którzy może bez wielkich fajerwerków, ale zdecydowanie sezon ten mogą zaliczyć do udanych. W tej grupie umieściliśmy środkowych obrońców Piotra Bednarka, Patryka Dobrowolskiego, Radka Pawłowskiego, obydwu bramkarzy Arka Szulca i Pawła Dejkę oraz Maksa Kusia, Filipa Kaczorowskiego, Marcela Pędlowskiego, Mateusza Wilka, Krzysztofa Bonieckiego i Piotra Wójcika.

Pozostali mecze udane przeplatali mniej udanymi a niektórzy wręcz słabymi), choć chyba starali się aby wypaść jak najlepiej. Kilku zawodników w trakcie sezonu zaliczyło tylko krótkie epizody na boisku i trudno poddać ich obiektywnej ocenie. Taka jest ocena kibiców ale tej, najbardziej istotnej dokona trener i zarząd klubu. Wydaje się, że „przewietrzenie szatni”‘ jest konieczne i aby walczyć o awans do IV ligi w roku jubileuszu 60 lecia powstania klubu w kadrze wskazane jest dokonanie 4-5 zmian, w tym pozyskanie min. 2 młodzieżowców.

Awans do wyższej ligi w przyszłym sezonie jest jak najbardziej realny. Debiutującemu w seniorskiej piłce, w charakterze trenera, Pawłowi Pranagalowi udało się stworzyć ciekawy, grający widowiskową piłkę zespól. Sponsorzy zapewnili drużynie bardzo dobre jak na ta ligę warunki bytowe i treningowe. Firmom Sawa, Klastmed i Neptun, które są głównymi sponsorami klubu przydało by się jednak wsparcie innych podmiotów. Koniecznym wydaje się większe zaangażowanie w działalność klubu samorządu Gminy Wólka, której to Świdniczanka jest wszakże wizytówką. Pomoc samorządu pożądana byłaby najbardziej w zakresie finansowania szkolenia młodzieży i administracyjnego wsparcia w rozbudowie bazy sportowej.

W imieniu coraz liczniejszej rzeszy kibiców Świdniczanki pragnę podziękować piłkarzom i trenerowi naszego klubu za pokazanie nam w ciągu sezonu serii ciekawych, emocjonujących widowisk sportowych. Sponsorom zielono-bialo-czerwonych należą się podziękowania za stworzenie piłkarzom godziwych warunków do uprawiania tej popularnej w naszym kraju dyscypliny sportu oraz za otwarte i przyjazne podejście do kibiców (mam tu na myśli poczęstunki serwowane w trakcie kilku meczów na Neptun Arenie). Podziękowania należą się także druhom z OSP w Świdniku Dużym, którzy zabezpieczali mecze pod względem fizycznym oraz kolegom z rady soleckiej w Świdniku Dużym, którzy w ramach prac społecznych pomagali w utrzymaniu płyty boiska, a jak najlepszym stanie. Na zakończenie pragnę podziękować tej grupce kibiców, która jeździła z naszymi piłkarzami na wszystkie niemal mecze wyjazdowe.

Teraz kilka tygodni wakacji, a potem intensywne przygotowania do nowego sezonu, a że to dla klubu rok jubileuszowy i plany są ambitne to żywię nadzieje, że za rok, o tej porze nasze nastroje będą o wiele, wiele lepsze.

Tekst: Fan nr one

Zdjęcia: Natalia Kulbicka